Nie Nie damy rady żeby
Perfumy |skup złomu |Betsson

„Nie. Nie damy rady, żeby to wszystko obejrzeć, opisać, odnotować. „Miasto żółtego diabła" brom się przed każdym opisem. Im więcej się o nim mówi, tym więcej zostaje do powiedzenia. Skończmy więc naszą wycieczkę życzeniem, aby każdy z czytelników tej książki mógł kiedyś zobaczyć to niesłychane miasto na własne oczy.
ZAĆMIENIE
Skoro Was już oprowadziłem po największym mieście świata, wypada chyba opowiedzieć o najbardziej niezwykłej przygodzie, jaką tam przeżyłem, w nocy z 9 na 10 listopada 1965 roku. Popamiętałem ją na całe życie i myślę, że choć była chwilami rozśmieszająca, wszystkich powinna skłonić do chwili namysłu.
W piątek, 9 listopada o godzinie 17.34 czasu miejscowego (w Warszawie dochodziła już północ), siedziałem w swym biurze w gmachu ONZ i tłukłem zaciekle w klawiaturę dalekopisu. Część mojego wieczornego serwisu, przeznaczona do sobotnich gazet popołudniowych, biegła już do kraju z szybkością 66 słów na minutę, ja zaś musiałem w pośpiechu dopisać jeszcze kilka ważnych informacji, bo akurat trwała sesja Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych i coś się tam ważnego działo.
Taki wyścig z pędzącą taśmą jest czynnością ryzykowną i wymagającą wyjątkowego skupienia. Po każdym naciśnięciu klawisza odbija się na papierowej taśmie pewna ilość dziurek. Na przykład literze „A" odpowiadają dwie dziurki u góry taśmy, trzy przerwy i znów jedna dziurka. Wynika z tego, że w teorii można by czytać podziurkowaną taśmę tak samo jak się czyta tekst drukowany literami. Ale wszyscy wiemy, jak to z teorią. Krótko mówiąc, pisałem zawsze z pamięci i musiałem mieć spory zapas sperforowanej, czyli podziurkowanej taśmy, żeby dalekopis, pożerający ją z szybkością kilkunastu metrów na minutę, nie zaciął się nagle z braku pożywienia. To trochę niezwykle wygląda, kiedy się tłucze pal.cami w klawiaturę, bardzo podobną do klawiszy maszyny do pisania, a tymczasem na wałku dalekopisu odbija się zupełnie inny, wcześniej sperforowany tekst kontrolny. W tej sytuacji utrata ciągłości myśli choćby na chwilę jest już nie do odrobienia — skąd wiadomo, jakie było ostatnie słowo i ostatnia sperforowana litera“(15)



Listwy podłogowe |Sandomierz |Korcula